Wiedza, że Byun Baekhyun miał poślubić potomka innej rodziny w celu osiągnięcia pokoju pomiędzy rodzinami, których spór trwał już od trzech pokoleń, była wszystkim powszechnie znana w dużym gospodarstwie domowym Baekhyuna, wliczając w to niego samego. Od miesięcy wiedział, że był to plan spisany na niego i na początku był gotów poświęcić samego siebie dla dobra zakończenia irytującej waśni, ale w ostatniej chwili, dwa dni przed spotkaniem się dwóch rodzin i przyszłej pary, które miało się odbyć, mruknął: „Pieprzyć to", porzucił dom i zostawił swoje pretensjonalne życie.
Orientując się, że nie byłoby to do niego podobne, aby ulec głupiej, średniowiecznej tradycji, która była po prostu śmieszna, Baekhyun nie chciał już patrzeć wstecz. Doszedł do wniosku, że jedynym sposobem, aby był w stanie dostać się z powrotu do domu, byłoby jeśli jego rodzina zaczęłaby w końcu odpowiadać za swoje czyny i załatwiać rzeczy dyplomatycznie, zamiast poświęcać syna i jego życie.
W chwili, gdy wydostał się z domu, Baekhyun stanął na rozwidleniu dróg. Nie wiedział dokąd pójść, więc skończył błąkając się pośród ulic Seoulu w nocy, szukając wysoko cenionego hotelu. Dopiero rano zdał sobie sprawę, że nie powinien w ogóle używać swoich kart kredytowych, jeśli nie chciał być ponownie ściągany do domu, aby zostać zmuszonym do poślubienia nieznajomego.
Używając gotówki, złapał pociąg do Kaia, który mieszkał po drugiej stronie Seoulu. Baekhyun zapukał do jego drzwi, nie mając na sobie nic innego jak dokładnie te same ubrania, w których opuścił swój dom. Kai nie był w tym samym kręgu społecznym co Baekhyun, ale Kai, pracujący dla firmy cateringowej, a także często dla rodziców Baekhyuna na przyjęciach przez nich organizowanych, Byun Baekhyun poznał tego dzieciaka.
Początkowo Kai zaakceptował fakt, że Baekhyun potrzebował miejsca zamieszkania, ale po upływie półtora tygodnia, Kaiowi znudziło się leniuchowanie Baekhyuna i jego kompletne nic nierobienie, poza wdychaniem powietrza. Z jego niespójnymi wypłatami, Kai nie wiedział, czy byłby w stanie wesprzeć drugiego człowieka pod swoim dachem. Tak więc, z ciężkim sercem, Kai musiał zmienić swoją aktualną decyzję dotyczącą Baekhyuna.
- Dzień dobry, Baek. - Kai przywitał Baekhyuna, kiedy tylko ten wyszedł ze sypialni - sypialni Kaia, z której niechętnie zrezygnował - Dobrze spałeś?
Baekhyun wymamrotał odpowiedź, prowadząc dłoń pod jego koszulkę, aby potrzeć swoją zimną klatkę piersiową. Jego przymykające się oczy, przeniosły się na kuchenny stół - Ramen? - zapytał sennie.
Kai skinął głową, uśmiechając się - Dzień jak co dzień.
- To jest każdego dnia. - Baekhyun wybełkotał. Ziewnął, przeciągając się, aby rozluźnić ucisk w ramionach - Dlaczego nie ugotujesz czegoś innego?
- Zawsze jestem na napiętym budżecie, Baek. Wiesz o tym. - Kai westchnął, odkładając kubek kawy ze swojej dłoni. Oparł się na wyspie kuchennej - Słuchaj. Musimy porozmawiać.
Baekhyun niedbale skinął głową, wciąż będąc w półśnie. Odsunął jedno krzesło, wydając skrzypiący dźwięk wraz z jego przesunięciem - Dawaj.
- Musisz sobie znaleźć pracę - Kai wypalił - lub ostatecznie musisz stać się bardziej niezależnym. Może nawet wrócić do domu-
Oczy Baekhyuna gwałtownie się otworzyły - Nie wybieram się do domu.
Kai uniósł brwi i wyłożył rękę przed siebie - Okej, okej. Zapomnij, że to powiedziałem, w takim razie. Tylko mówię. Nie mogę wspierać nas obu.
Kręcenie się pałeczek w misce ramenu Baekhyuna ustało i narodziła się długa cisza - Przepraszam - Baekhyun spojrzał na Kaia - Nie wiedziałem gdzie jeszcze mógłbym się udać. Każde miejsce, które pojawiło się w mojej głowie, było miejscem, do którego moi rodzice wiedzieli, że bym poszedł. Byłeś jedynym, który nie przyszedłby im na myśl, gdyby zastanawiali się, gdzie poszedłem.
Kai wzruszył ramionami - Jest w porządku. Ale hej, posłuchaj. Tylko dlatego, że mówię ci, abyś zdobył pracę—
- Masz na myśli abym odszedł - Baekhyun pewnie siebie skorygował, na co Kai wzruszył ramionami, uśmiechając się.
- Mniej lub bardziej z braku lepszego określenia - Kai skomentował - Tak czy inaczej, tylko dlatego, że stawiam cię w takiej sytuacji, nie znaczy, że zostawiam cię do uporania się z okrutnym światem bezrobocia samego.
- Błagam, powiedz jak chcesz wyciągnąć mnie z tego zasranego dołka, który dla mnie wykopano - Baekhyun powiedział, przewracając oczami, gdy zaczął jeść.
- Byłem kelnerem na przyjęciu parę nocy temu, kiedy myślałem o naszej sytuacji - Kai zaczął. Posiadał uwagę Baekhyuna, nawet jeśli ten udawał być znudzonym i niezainteresowanym - Podsłuchałem, jak parę pokojówek plotkowało w jednym kącie, wiesz? Rozmawiały o nowej posadzie do objęcia w domu takiej jednej rodziny. Ze sposobu w jaki o tym mówiły, zgaduję, że ta rodzina jest swojego rodzaju ważna-
— Co jeśli rozmawiały o mojej rodzinie? - Baekhyun przerwał - Czy ty starasz się bez mojej wiedzy odesłać mnie do domu, ty dupku?
- Nie! - Kai zaśmiał się - Przysięgam, że nie! Daj mi dokończyć, okej? - Kiedy Baekhyun niepewnie przytaknął, Kai znowu przemówił - Więc, z moją srebrną tacą, pełną wysokiej klasy smakołyków dla bogatych, obłudnych suk, przysunąłem się bliżej nich. Wymieniały się informacjami i właśnie tak to się stało, że ja - Kai sięgnął do tylnej kieszeni i wyciągnął rozerwany, zgnieciony kawałek kartki papieru, pokazując ją Baekhyunowi — zdobyłem adres.
- Poszedłeś i zapytałeś pokojówki o informację na temat naboru pokojówek? - Baekhyun zapytał ostro.
- Nie - Kai jęknął - Słuchałem ich i po prostu to zapamiętałem.
- Pieprzysz* mi teraz.
- Po pierwsze: nie jestem zainteresowany, a po drugie: nie. - Kai uśmiechnął się - Po prostu mam dobrą pamięć. To się przydaje, kiedy ludzie mówią ci o pięćdziesięciu milionie rzeczy, których do cholery chcą na swojej pieprzonej imprezie.
Baekhyun zacisnął swoje wargi, będąc wciąć niepewnym - Zostaw to mnie - Kai odparł i zgiął papier wystarczająco, aby mógł być rzucony bez latania w powietrzu.
Baekhyun odwinął papier. Kiedy zobaczył adres, spiorunował wzrokiem Kaia - To jest wyraźnie na pieprzonym wybrzeżu!
- Zapomniałem o tym wspomnieć?- Kai spytał żartobliwie.
- Naprawdę tak bardzo chcesz, abym odszedł - Baekhyun wymamrotał bez urazy. Ale potem o tym pomyślał. Jeśli wyjechałby pracować w domu rodziny, która była godziny od tego gdzie była jego rodzina, prawdopodobieństwo jego znalezienia zostałoby zmniejszone do zera - Kai. - zawołał - Z całą powagą, ale w zakresie opisu stanowiska pracy, myślisz, że mam techniczne umiejętności na pokojówkę?
- Jak na przykład?
- Gotowanie.
Kai spojrzał w górę - Cóż, umiesz gotować?
- Umiarkowanie. Cóż, wystarczająco by utrzymać siebie przy życiu. - Baekhyun skinął, choć jego wzrok wciąż był na papierze.
- Uh, a co ze sprzątaniem? - Kai zapytał.
Baekhyun odłożył karteczkę i spojrzał na niego - Czy twoje mieszkanie wygląda teraz jak jakiś pieprzony chlew?
Kai klasnął językiem i wskazał palcem na Baekhyuna - W takim razie, to pokazuje, że umiesz sprzątać! - zaśmiał się.
Baekhyun położył łokieć na stole i oparł podbródek na dłoni - Co jeszcze robią pokojówki? - wybęłkotał.
- Mówią "tak, panie" i "nie, panie".- Kai odpowiedział.
- To nie w moim stylu - Baekhyun powiedział przed złożeniem kartki papieru - W każdym razie, jasne. Sprawdzę tę pracę, nawet jeśli dla reszty świata - nie licząc ciebie - "pokojówka" odnosi się do służby damskiej, a nie - Baekhyun wskazał gestem na swoje krocze -męskiej.
- Praca to praca, Baek - Kai odparł, biorąc znowu swoją kawę i poruszając się na wyspie kuchennej, aby dołączyć do Baekhyuna przy stole - Równie dobrze można dać temu szansę.
Baekhyun zadrwił, kręcąc swoimi pałkami, bawiąc się jedzeniem, po czym powiedział - Jasne, jeśli nie mają nic przeciwko, posiadaniu pokojówki z penisem.
Oh, pieprzyć mój los, Baekhyun pomyślał, kiedy jego oczy zaszkliły się na widok ponad jedenastu kobiet, czekających pod adresem, który dał mu Kai. Kiedy mimochodem ruszył na koniec czegoś, co miało być "kolejką", Baekhyun poprawił swój kaptur i i podciągnął swoje spodnie w górę - nie to, że jego obcisłe spodnie pozwoliłyby być podciągnięte jeszcze wyżej.
Kiedy dotarł na koniec, kilka kobiet - z których niektóre były dziewczynkami - obróciły się do tyłu, aby na niego spojrzeć. Baekhyun uśmiechnął się i pomachał, jakby miał jakiś inny, sensowny powód, aby być tam, niż staranie się o tą samą pracę, dla której tu wszyscy byli. Baekhyun spojrzał na to co nosiły: szpilki, spódniczki, niezłe topy, i tak dalej. Potem, Baekhyun spojrzał na to co sam nosił, do czego zaliczały się nie-do-końca-stylowe ubrania Kaia. Jedyną rzeczą, którą nosił, która była jego, były jeansy. Nikt nie byłby już w stanie odgadnąć z jakiej pochodził rodziny, patrząc na to jak dokładnie wyglądał tam i wtedy.
Kolejce, jak Baekhyun zauważył, nie zajmowało dużo, aby zanikać. Kobiety wchodziły do środka, aby spędzić pięć minut w domu, zanim wyszły. Większość z nich wychodziła, wyglądając na zdenerwowane i niezadowolone. To zamartwiało resztę kolejki. Najwyraźniej Baekhyun przyszedł na tyle późno, że był ostatnim, z którym mieli do czynienia, bez nikogo za nim.
Kiedy wszedł do domu, pierwszą rzeczą jaką zauważył, był widok na piaszczystą plażę i ocean. Boże... Dlaczego moja rodzina nie ma takiego gówna jak to... Baekhyun skrzywił się przez resztę drogi, którą był prowadzony do pokoju. Gdy wszedł do środka, miłe uczucie, które zostawił za sobą widok oceanu, zostało rozproszone, kiedy stanęła przed nim kobieta, o której pomyślał, że wyglądała jak rozgniewany egzaminator.
- Usiądź. - kobieta rozkazała zza swoich okularów. Baekhyun zamarł na chwilę przez jej chłód, ale szybko odzyskał energię, by uśmiechnąć się do suki, zanim usiadł na jedynym krześle w tym pomieszczeniu. Kobieta po tym wystawiła do przodu swoje dłonie i Baekhyun nie zrozumiał o co jej chodziło. Doszedł do wniosku, że chciała uścisnąć mu rękę, ale kiedy podał jej swoją dłoń, kobieta cofnęła rękę - Nie twoja ręka! Twoje CV!
- CV?
Kobieta patrzyła na niego, po czym zdjęła okulary - Masz na myśli, że nie masz CV z twoją poprzednią pracą i zatrudnieniem z długą listą zapisanych nazwisk i telefonów, które mogłyby cię polecić do tej pracy? - zapytała raczej z niedowierzaniem.
Baekhyun nie został całkowicie zastraszony. Był przyzwyczajony do takiego zachowania, ale skłamałby, gdyby nie powiedział, że nienawidzi ludzi takich jak ona. Pretensjonalnych - Uh, nie.
Kobieta spojrzała na niego - Czy wiesz, co to za praca, czy po prostu jesteś tu przypadkiem? Nie otwieramy siłowni, do której pasuje twój ubiór. Jesteśmy gospodarstwem, które szuka pokojówki, nie trenera fitnessu.
Wyglądam jak fitness... co? - I jestem tu w poszukiwaniu pracy, która jest twoją tak zwaną "pokojówką". - Baekhyun powiedział, unosząc dłoń - Nie jestem w złym miejscu, dopóki mój przyjaciel nie usłyszał czegoś źle, co wątpię, że zrobił. Nie, nie mam CV, ale wiem rzecz jedną lub dwie o pokojówkach.
- Jestem pewna, że hormonalnie młody człowiek jak ty, by wiedział - kobieta zadrwiła - Masz jakieś specjalne umiejętności? Ponieważ wyglądasz, jakbyś nie miał.
- Ouch. - Baekhyun powiedział, udając zranionego. Jego postawa w całej tej rozmowie była zupełnie wyluzowana. Czy on w ogóle się starał? - Właściwie, umiem gotować i sprzątać.
- Cokolwiek poza tym?
Teraz był czas Baekhyuna by zakpić - Co jeszcze robią pokojówki? Jestem zdrowy. Oddycham. Jestem żywy. Mogę być nawet towarzyszem, jeśli stara kobieta, jak pani, chciałaby kogoś, kto obejrzałby z nią poranny program, podczas którego jadłaby swoją owsiankę.
Twarz kobiety była pusta i pozbawiona emocji - Więc to tak... - pomachała palcem w powietrzu - Jesteś bardzo sarkastyczny. Nie obchodzi cię nawet to, że mogę być twoim potencjalnym pracodawcą.
- Obchodzi mnie to - Baekhyun odpowiedział - Jestem po prostu zaciekły.
- Potrafię to wyczuć - kobieta westchnęła i z powrotem założyła swoje okulary - Cóż, to wszystko.
Baekhyun uśmiechnął się i ukłonił, kiedy wstał ze swojego krzesła - To było szybkie. Miło było. Nigdy się już nie zobaczymy - przechylił głowę, po czym odwrócił się w stronę drzwi.
Tuż zanim dosięgnął klamki, usłyszał kobietę za sobą - Lepiej żebyś nie miał tego na myśli. Lepiej żebym zobaczyła cię tu z powrotem dziś wieczorem ze wszystkim swoimi rzeczami. Cała służba zostaje w domu. Będziesz karmiony, ale nie będziesz musiał nosić uniformu, ponieważ twoja praca tutaj jest z trochę innych ewentualności.
Baekhyun odwrócił się - Pani, czy ty właśnie mnie zatrudniłaś po tej obraźliwie głupiej rozmowie o pracę?
Kobieta wzruszyła ramionami - Jesteś mężczyzną-
-Tak, jestem - Baekhyun wskazał na swoją dolną partię.
- Więc też nie możesz zajść w ciążę - kobieta dodała.
- Nope.
- I prawdopodobieństwo, że zakochasz się w moim synu - Park Chanyeolu - jest mniejsza niż u kobiet, które przyszły przed tobą.
Baekhyun uśmiechnął się - Dlatego, dziękuję. Postaram się nie zakochać we wspomnianym chłopaku - powiedział, udając, że unosi kapelusz - Będę z powrotem, Pani. Oczywiście nie mam teraz nic ze sobą. Jestem w pewnym sensie bezdomny.
Szczęka kobiety opadłą - Bezdomny?
- Tak. Żadnych ubrań ani niczego takiego.
Kobieta stęknęła i potarła skroń - W porządku. W porządku. Wróć, kiedy zrobisz co masz do zrobienia. Później ktoś ze służby weźmie cię, aby kupić ci jakieś ubrania odpowiednie do tego domu.
Baekhyun ugryzł się w język, aby nie powiedzieć jej o swojej stabilnej sytuacji finansowej, ale pomyślał, że będzie mógł powiedzieć osobie, która uda się z nim na zakupy, że będzie w stanie za wszystko zapłacić.
- Okej. - zanim wyszedł, musiał jeszcze zapytać- Więc gdzie będzie mój pokój?
- Naprzeciw jego pokoju.
- Czyjego "jego"?
-Pana Park Chanyeola, który jest teraz twoim głównym priorytetem.
__________
*oryginał 'you are fucking me right now' - sam zwrot oznacza w slangu tyle co "żartujesz sobie ze mnie", tyle że nie można dokładnie przetłumaczyć słowa "fucking me", które samo w sobie oznacza "pieprzysz mnie"
Hejka chciała bym się zapytać czy to tłumaczenie będziesz dalej tłumaczyć :) Jest to jedyna strona gdzie jest to po polsku :(
OdpowiedzUsuń